Przejdź do głównej treści

Widok zawartości stron Widok zawartości stron

Nawigacja okruszkowa Nawigacja okruszkowa

Widok zawartości stron Widok zawartości stron

1pytanie: Jakie niebezpieczne rośliny możemy spotkać w naszym otoczeniu? [infografiki]

1pytanie: Jakie niebezpieczne rośliny możemy spotkać w naszym otoczeniu? [infografiki]

Kleszcze, meszki, komary, osy – dobrze znamy nieprzyjemne niespodzianki, jakie mogą nas spotkać ze strony tych zwierząt. Rośliny wydają się dużo bezpieczniejsze, ale czy na pewno takie są? Wyjaśnia i przestrzega dr Piotr Klepacki z Instytutu Botaniki UJ.

-----------------------------------

1pytanie to rubryka na stronie NAUKA.uj.edu.pl, w której publikujemy odpowiedzi naukowców z UJ na ciekawe, nieraz fundamentalne pytania dotyczące świata, człowieka, natury, historii...

Więcej o nauce?! Dołącz do profilu strony. www NAUKA.uj.edu.pl na Facebooku 

-----------------------------------

Wybierając się na wycieczkę za miasto, na wakacje z namiotem lub po prostu z rodziną na wieś warto zapoznać się z roślinami, które mogą nam zaszkodzić. Jeszcze lepiej jest wiedzieć, które rośliny z otoczenia naszego miejsca zamieszkania mogą zagrażać bezpieczeństwu naszej rodziny. Zwłaszcza, jeśli mamy dzieci.

Rośliny dziko rosnące

Dzięki medialnemu rozgłosowi, najlepiej znany jest barszcz Sosnowskiego (Heracleum sosnovskyi). To okazała roślina z tej samej rodziny, co marchew, seler i lubczyk, wyglądem przypominająca gigantyczny koper. Pochodzi z Kaukazu, podobnie jak spotykany w ogrodach barszcz Mantegazzego (H. mantegazzianum). Obydwa gatunki są w Polsce inwazyjne, rozprzestrzeniają się szybko dzięki ogromnej produkcji nasion i rosną w dużych grupach, zwłaszcza nad rzekami, rowami melioracyjnymi, na wilgotnych łąkach.

Na zdjęciu czerwone, trujące jagody wawrzynka wilczełyko. Fot. Veli M. Pohjonen na licencji CC BY-SA via Wikimedia Commons

Kontakt skóry z sokiem barszczu Sosnowskiego kończy się dotkliwymi poparzeniami skóry. Poszkodowanymi najczęściej są dzieci, zaciekawione ogromnymi rozmiarami rośliny i… dorośli, świadomi zagrożenia, ale próbujący usuwać rośliny na własną rękę. Miejsca występowania barszczu trzeba zgłaszać lokalnym władzom oraz Sanepidowi i nie usuwać go samodzielnie. Co ciekawe, obydwa gatunki barszczu są jadalne, mieszkańcy Kaukazu jedzą zarówno liście, jak i młode pędy. Nic dziwnego, że barszcz Sosnowskiego trafił do Europy, jako obiecująca roślina paszowa (a barszcz Mantegazzego jako roślina ozdobna). Kwitną w maju i czerwcu wydając spektakularne białe baldachy.

 

Posłuchaj dr. Klepackiego na antenie Radio Kraków

O ile parzący barszcz to roślina-postrach, o której wiedzą już chyba wszyscy, o tyle gorzej jest z wiedzą o pozostałych gatunkach trujących. Na przykład takich, które są jadalne, ale na pewnym etapie rozwoju trujące. Do nich należy bez czarny (Sambucus nigra), pospolity, obficie kwitnący, duży krzew, czasem niewielkie drzewo. Jest bardzo odporny na zanieczyszczenia i niekorzystne warunki glebowe, dlatego sadzi się go na terenach zieleni miejskiej. Czarny bez jest rośliną jadalną i leczniczą. Kwiaty o ładnym, miodowym zapachu wykorzystywane są do robienia tzw. soków, a w zasadzie wodnych wyciągów z nektaru; mogą być smażone w cieście naleśnikowym, a z owoców robi się sok – m.in. środek na przeziębienie. I tu ważna uwaga – trujące są niedojrzałe owoce bzu czarnego. Zbierać należy tylko te, które są zupełnie czarne.

Barszcz Sosnowskiego. KLIKNIJ by zobaczyć całą infografikę. Ilustr. Szymon Drobniak, licencja: CC BY-SA

Od kilku lat panuje moda na czosnek niedźwiedzi (Allium ursinum). To dziko rosnąca roślina cebulowa o szerokich liściach i bardzo charakterystycznym zapachu. Zamieszkuje wilgotne lasy liściaste i zazwyczaj występuje w dużych grupach. Czosnek niedźwiedzi w Polsce jest objęty częściową ochroną, dlatego wiele osób wysiewa go w ogrodzie. Wprawdzie roślina ta jest w całości jadalna i niegroźna, ale jak to z modą bywa, sięgają po nią różni użytkownicy, także mało zorientowani. Dlatego trzeba być uważnym, gdyż i w lesie, i w ogrodzie można natknąć się na łan konwalii (Convallaria majalis), których młode liście przypominają czosnek niedźwiedzi, ale oczywiście pozbawione są czosnkowego zapachu. Kwiaty konwalii pojawiają się później, podobnie zresztą jak u czosnku niedźwiedziego, więc identyfikacja musi opierać się na nosie i doświadczeniu. Konwalia jest trująca w całości, należy uważać nawet na wodę, w której wcześniej stały cięte kwiaty i liście konwalii.

Rośliny ogrodowe

W przydomowych ogrodach najbardziej uniwersalną rośliną ozdobną są tuje (Thuja spp.) o trujących liściach. Na szczęście raczej rzadko przychodzi komuś do głowy by je jeść. Niestety inne rośliny, które mają owoce lub nasiona o ładnym wyglądzie mogą być świadomie (lub nie) połykane, szczególnie przez najmłodszych.

Śmiertelnym zagrożeniem może być rącznik (Ricinus communis), jednoroczna roślina ozdobna, uprawiana często w odmianie o bordowych liściach. Cała roślina jest trująca, ale szczególnie groźne może być połknięcie nasion. Te zaś przypominają trochę wyglądem fasolki o bardzo ładnej, „marmurkowej" łupinie, mogą być więc użyte w zabawie przez dzieci.

Przy blokach, wzdłuż chodników, ale także przy placach zabaw często można spotkać ligustr (Ligustrum vulgare). Jego charakterystycznie pękające liście są często zrywane przez nudzące się dzieci, a nawet dorosłych. Latem kwitnie na biało (ładnie pachnie), po czym wydaje niewielkie grona czarnych, kulistych owoców. Cała roślina jest trująca. W podobnych lokalizacjach można spotkać inną roślinę – śnieguliczkę białą (Symphoricarpos albus). Późnym latem, kiedy na krzewie pojawiają się białe, lekkie, gąbczaste owoce dzieci lubią nimi rzucać lub przydeptywać, bo pękają z trzaskiem. Niestety są trujące. Trujący jest także bukszpan, niewielki krzew sadzony jako roślina żywopłotowa w klasycystycznych ogrodach, ale także w donicach, strzyżony w geometryczne formy i stanowiący wraz z nowoczesną donicą ozdobę wnętrz i tarasów wielu miejsc publicznych, w tym restauracji.

Rośliny trujące. Infografika na licencji CC BY-SA. Autorzy poszczególny zdjęć: Frank Vincentz (ligustr), H.Zell (śnieguliczka), Andreas Früh (rącznik - roślina), Schnobby (rącznik - nasiona). - wszystkie na licencji CC BY-SA via Wikimedia Commons. Zdjęcie bielunia na licencji Public Domain.

Amatorzy zdrowego żywienia, śledzący fale kolejnych mód na pewno znają kolcowój chiński (Lycium chinense), znany w handlu jako owoce goji. W Polsce występuje od dawna kolcowój pospolity (Lycium barbarum), to roślina uprawiana, a nawet dziczejąca. Kolcowój chiński, czyli goji dopiero wchodzi do ogrodów, należy sadzić go w miejscach ciepłych i nasłonecznionych. O ile owoce kupowane w sklepach są bezpieczne, o tyle te z ogrodu należy zbierać dopiero, kiedy są zupełnie dojrzałe, zebrane przed czasem są trujące. W kontekście obcego pochodzenia rośliny i naszych warunków klimatycznych trzeba szczególnie uważać czy owoce są zupełnie dojrzałe. Kolcowój należy do rodziny psiankowatych (Solanaceae), obfitującej w trujące rośliny o jadalnych częściach, jak pomidor lub ziemniak. Ziemniaki wystawione na słońce robią się zielone, a przy tym trujące. To powszechnie znany fakt, ale w dobie mytych dokładnie warzyw (czyli nieosłoniętych przed światłem), eksponowanych na straganach w przezroczystych opakowaniach, zielenieją szybciej. Trochę na przekór – czyściej nie zawsze znaczy zdrowiej.

Na koniec trzeba wspomnieć o grupie użytkowników roślin, którzy celowo zażywają truciznę. To całkiem spora grupa ludzi, odcinających się od dopalaczy i wszelkiej „chemii", zaopatrujących się w internetowych sklepach w egzotyczne susze różnych roślin (często i tak napylanych chemikaliami dla podniesienia skuteczności). Wiedzą, że rośliny halucynogenne to rośliny silnie trujące, dlatego szukają takich także w swoim otoczeniu – np. pokrzyku wilczej jagody, bielunia dziędzierzawy (Datura stramonium). Nie gardzą też łatwiej dostępnymi środkami – duże ilości gałki muszkatołowej, choć trudne do przełknięcia, na niektórych również działają.

Jeśli nasza nastoletnia pociecha (a może czterdziestoletni znajomy?) nagle zaczyna kupować duże ilości przypraw, albo buszuje w krzakach szukając jakichś nasion, warto przytoczyć im słowa Paracelsusa – „dosis facit venenum", dawka czyni truciznę. Inaczej mówiąc, łatwo przesadzić.

Rośliny jadalne, które można pomylić z trującymi. Licencja CC BY-SA. Autorzy poszczególny zdjęć od lewej: PRA, Archenzo Cortenova, Tappinen - wszystkie na licencji CC BY-SA via Wikimedia Commons. Zdjęcie pokrzyka na licencji Public Domain.

Oczywiście roślin trujących, w tym trujących śmiertelnie, jest znacznie więcej, dlatego warto przyjąć zasadę – jeśli nie wiem co to jest, nie próbuję. Także wobec gatunków, które są nam znane należy zachować ostrożność i czujnie im się przyglądać. Niestety w polskiej florze nie ma jednej reguły, w rodzaju – czerwone nie jadalne, czarne – jadalne. Mamy pyszne czerwone maliny i poziomki oraz śmiertelnie trujące jagody wawrzynka wilczełyko (Daphne mesereum). Czarne borówki (Vaccinium myrtillus), od których co najwyżej ubrudzą nam się zadowolone buzie mogą rosnąć 5 minut spacerem od niebezpiecznych, choć wyglądających soczyście i błyszczących w słońcu owoców pokrzyku wilczej jagody (Atropa belladonna). Zwłaszcza dzieci podatne są na urodę kolorów i form. Mogą nieświadomie włączyć owoce lub nasiona do swoich zabaw, a spożyć je przez przypadek lub w ramach inscenizowanego przyjęcia w jakiejś kryjówce.

I na zakończenie: o roślinach, które same nie są szkodliwe, ale mogą nieść ze sobą niebezpieczeństwo. Coraz mniej jest miejsc, gdzie możemy spotkać krowy i owce. Mimo to, nawet jeśli nie przemierzamy pastwisk, warto wyrobić w sobie dobry nawyk i nie trzymać w ustach źdźbeł trawy, mogą na nich znajdować się larwy i jaja pasożytów, pochodzące od zwierząt gospodarskich.

Polecamy również
Czy drzewa w mieście mogą zlikwidować smog?
Czym zajmuje się inżynieria tkankowa?
Dlaczego w Polsce nie ma ogromnych złóż ropy i gazu?
Co dzieje się z pokarmem, który zjadamy?