Przejdź do głównej treści

Widok zawartości stron Widok zawartości stron

Nawigacja okruszkowa Nawigacja okruszkowa

Widok zawartości stron Widok zawartości stron

W przestrzeni pytań o przyszłość [video]

W przestrzeni pytań o przyszłość [video]

Sztuczna inteligencja, transhumanizm, bionika, nanoboty – jest wiele pojęć dotyczących przyszłości. Każde z nich ukazuje tak nowatorską wizję następnych lat i wieków, że trudno ją ogarnąć za pomocą zestawu myśli i doświadczeń, którymi dysponujemy obecnie.

Więcej o nauce?! Dołącz do profilu strony. www NAUKA.uj.edu.pl na Facebooku 

 

Piotr Żabicki

Jedną (jedyną?) z metod uchwycenia tego, co staje się i może stać kiedyś się jest rozmowa, spotkanie, polemika. 23 stycznia 2017 grupa słuchaczy i dyskutantów szczelnie wypełniła wnętrze klubu Pinakoteka, by debatować o przyszłości. Organizatorem spotkania był krakowski oddział Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów (PSR), w którym działają przede wszystkim studenci oraz naukowcy z UJ – na czele z filozofką, prof. Joanną Hańderek.

Gośćmi spotkania zatytułowanego „Sztuczna inteligencja – pytania o człowieka” byli Sidey Myoo (pseudonim sieciowy) – profesor filozofii na UJ, twórca internetowej Academia Electronica oraz autor Ontoelektroniki, sztandarowego na polskim rynku dzieła, opisującego rzeczywistości powstające dzięki technologiom.

Ontoelektronika – wersja PDF do pobrania

Drugim z bohaterów tego wydarzenia był dr Michał Klincewicz z Instytutu Filozofii UJ, badacz zajmujący się kognitywistyką. Zakres jego analiz wyznaczają takie pojęcia jak świadomość, czas, percepcja,  poznanie, sztuczna inteligencja, neuronauki, moralność i inne.

PSR Kraków serdecznie zaprasza na kolejne spotkania dotyczące człowieka, świata i zmian. Szczegóły na Facebooku

Ci, którym przyszłość wydaje się zimna, sterylna, laboratoryjna i automatyczna mogli być zdziwieni widząc gorącą dyskusję, rzeczowe argumenty i wielość odpowiedzi na podstawowe przecież pytanie: kim będziemy?

Kim będziemy? Sztuczna inteligencja

Przymiotnik „sztuczna” jest w głowach wielu osób oznaczeniem, czegoś gorszego, może ograniczonego, niepełnego. „Dlaczego?” – pyta Sidey Myoo. Przecież to, że ufundowana jest na podłożu krzemowy, a nie węglowym (jak świat natury) nie powinno przesądzać o ocenie. „Jesteśmy szowinistami w stosunku do inteligencji krzemowej” – podkreśla założyciel Academia Electronica.

Zasadne wydaje się więc pytanie dr. Klincewicza:  „Czy ta nowa inteligencja świata przyszłości będzie podobna do naszej? Działająca na podobnych zasadach”? I czy – dodając kolejny wątek do rozważań Michała Klincewicza – zauważymy w ogóle jej pojawienie się, mając na uwadze fakt, że sztuczna inteligencja to nie jest prosty system zasuwający wieczorem rolety, ale coś co samo się przekształca, co tworzy, co zmienia swe reakcje itd.

Od lewej Sidey Myoo, Joanna Hańderek, Michał Klincewicz

Fenomenem, o którym warto w tym momencie wspomnieć, innowacją, która daje świadectwo przyszłości jest superkomputer IBM Watson, a szczególnie jego medyczne oblicze Watson Cognitive Healthcare. To system opieki medycznej i diagnozy, który działa na podstawie wywiadu, dostępu do olbrzymiej ilości baz danych oraz ciągłego dokształcania się przez studiowanie tekstów medycznych (IBM podaje, że może on przeczytać 200 milionów stron w 3 sekundy). W testach Watson osiągał 90 proc. skuteczność w diagnozowaniu nowotworu płuc, co jest wybitnym wynikiem w stosunku do 50 proc. efektywności rozpoznań lekarskich.

Czy akceptując diagnozy Watsona będziemy aprobować też sztuczną inteligencję w „ciele” humanoidalnego robota? – pyta Klincewicz.

Ciekawe? Czytaj także: Nieśmiertelność już za 30 lat?

Kim będziemy? Roboty

W opisywaniu przyszłości – co jest podstawową obserwacją debaty w Pinakotece – więcej jest pytań niż odpowiedzi. Nie inaczej jest z kwestiami dotyczącymi robotów – maszyn, które mogą osiągać pewien (niewielki, znaczny lub wykraczający poza możliwości naszej percepcji) poziom świadomości.

Dyskusja dotycząca robotów, dziwnym trafem, skierowała się w stronę pozytywnych emocji, jakimi je darzymy. Ten wątek zamykał się pytaniem: czy będziemy kochać roboty, tak jak kochamy ludzi?

Tylko, co warto dodać, miłość do robotów jest wyłącznie wycinkiem możliwej rzeczywistości. Tak samo jak kochać, będziemy nienawidzić, będziemy mieli z automatu niewolnika, na którym możemy stosować, świetnie opisaną przez Roberta Sapolsky’ego, strategię pawianów – odreagowywać swoje porażki na kimś słabszym.

Michał Klincewicz: w sztuczną inteligencję można włożyć prawa moralne, bowiem część z nich da się przełożyć na algorytmy.

Można też zakładać, że sam robot i sztuczna inteligencja nim kierująca, będą mieli pozytywne lub negatywne emocje związane z ludźmi. Ktoś na pewno przekroczy barierę dzielącą robota – urządzenie zdolne tylko do mechanicznej pomocy ludziom, od istoty mającej uczucia i emocje. Może będzie to jakiś ludzki konstruktor, a może samorozwijająca się inteligencja. Wiele takich przykładów dostarcza nam film – choćby seriale „Black Mirror” lub „Humans”.

Etyka robota zależy od nas. Jeśli będzie on ćwiczyć swój umysł na grze w Counter Strike, to stanie się kimś innym niż ucząc się podczas gry w The Sims” – twierdzi Sidey Myoo. Tak, ale… robot też musi poznać czym jest zło, rozpoznać je, zanegować jego sens (?) i odpowiednio (moralnie) postępować. Tak, ale… co z przypadkami, gdy złe postępowanie ma na celu większe dobro, choćby ze słynnym pytaniem: czy samosterujący się samochód ma ulec samozniszczeniu wraz z człowiekiem nim podróżującym, jeśli taki czyn uratują większą grupę ludzi?

Dr Klincewicz: „W sztuczną inteligencję można włożyć prawa moralne, bowiem część z nich da się przełożyć na algorytmy”. „Czy wobec tego – głos z publiczności – nie powinniśmy rozważyć stworzenia społeczności doskonale etycznych maszyn, a sami jako ułomny gatunek zniknąć z areny istnienia”?

W ten sposób znowu, mówiąc o robotach, androidach i sztucznej inteligencji powracamy do pytania: co dalej z człowiekiem?

Ciekawe? Czytaj również: Dlaczego przedstawiciele innej rasy wyglądają dla nas tak samo (i my dla nich też)?

Kim będziemy? Transhumanizm

Transhuman, postczłowiek – to istota posługująca się technologiami, by przezwyciężać swoje ograniczenia fizjologiczne i umysłowe. Czy jest nim człowiek współczesny, wykorzystujący smartfon do kontaktów na odległość i wyszukiwania informacji, a może jest nim nawet człowiek miniony, który skonstruował okulary i lunetę? Ci, którzy mówią dziś o transhumanizmie kierują swe spojrzenie bardziej na człowieka z technologiami integralnie połączonymi z organizmem – funkcjonującymi nawet w ten sposób, jak nasze biologiczne narządy wewnętrzne. Takim postczłowiekiem jest na przykład Oscar Pistorius używający do profesjonalnego biegania zaawansowanych technologicznie protez.

Czy więc taki postczłowiek jest jeszcze Homo sapiens? Gdzie leży granica między człowiekiem standardowym (jakby to dziwacznie nie zabrzmiało) a udoskonalonym? Najsensowniejsza odpowiedź jest banalnie prosta; niektórzy będą twierdzić, że postczłowiek to dalej człowiek, inni przeciwnie, że to inny gatunek lub wręcz istota niebiologiczna.

Pojawienie się takich różnic definicyjnych wywoła – wiemy to z historii wojen i religii – spór i dramatyczny konflikt. Może podzielić świat na enklawy, na obszary akceptujące postludzi i ich eksterminujące. To czarny, ale realistyczny, scenariusz – bowiem, tak czy inaczej, jeśli nadejdzie transhumanizm to odbędzie się to w skali masowej.

Do tych konfliktów dołożą się podziały socjo-ekonomiczne. Ich znaczenie podkreślał Michał Klincewicz. Zabrakło jednak (a szkoda) czasu na ich dokładniejszą analizę. Technologie kosztują, a więc na niektóre udoskonalenia stać będzie tylko bogatych. Patrząc jednak z nieco innej perspektywy można wyrazić wątpliwość; może, co w dużej mierze zależy od korporacyjnej polityki, nowe technologie będą dostępne dla większości – tak, jak teraz są smartfony, samochody i bezprzewodowy internet. Co z tego, że płacący więcej posiada bardziej „wypasiony” telefon, jeśli podstawowe funkcje i wciąż dochodzące nowe możliwości są dostępne w większości urządzeń. Technologiczny snobizm nie wydaje się teraz być źródłem antagonizmów angażujących całe zbiorowości.

A może – i to doskonałe podsumowanie tego inspirującego spotkania – wyjdziemy poza istniejący w naszych głowach schemat, iż technologie będą się coraz szybciej rozwijać. Może napotkają bariery naszej niewiedzy, naszych możliwości ekonomicznych, naszych zdolności zrozumienia i adaptacji. Może po okresie technologicznego boomu, czeka nas – przynajmniej częściowa – hibernacja technologicznego postępu. W latach 60., po sukcesie pierwszych lotów w kosmos, wieszczono rychłą kolonizację Księżyca i Marsa. I co? Dalej jesteśmy na Ziemi.

Piotr Żabicki, redaktor www.nauka.uj.edu.pl

 

Zobacz video galerię

„Sztuczna inteligencja – pytania o człowieka”

Polecamy również
Daniel Dennett. Jak pogodzić naukowy i potoczny obraz świata? [video]
Ewolucja i antropocen. Pytania o człowieka