Przejdź do głównej treści

Widok zawartości stron Widok zawartości stron

Nawigacja okruszkowa Nawigacja okruszkowa

Nawigacja Nawigacja

Widok zawartości stron Widok zawartości stron

„Nie mogę się powstrzymać…”

„Nie mogę się powstrzymać…”

Skóra swędzi z wielu powodów. Rzadko pojmujemy to jako anomalię, bardziej jako stan przejściowy. Okazuje się jednak, że drapanie się może być zaburzeniem. O wyjaśnienia poprosiliśmy badaczkę z Instytutu Psychologii UJ, dr Katarzynę Prochwicz.

Więcej o nauce?! Dołącz do profilu strony. www NAUKA.uj.edu.pl na Facebooku 

Patologiczne skubanie skóry opisywane było już w XIX wieku. Dziś uznawane jest oficjalnie jako zaburzenie. „Aby skubanie czy drapanie można było uznać za zaburzenie, musi nieustannie powracać. Rzeczywiście zdarzają się osoby, które przyznają, że drapią się niemal cały czas. Efektem tego są uszkodzenia skóry, blizny, ranki, przebarwienia” – mówi dr Katarzyna Prochwicz dla serwisu PAP Nauka w Polsce. Zjawisko to ma przebieg chroniczny (długotrwały) i w czasie jego trwania typowe jest występowanie okresów, w których udaje się zapanować nad drapaniem na kilka dni, niekiedy nawet miesięcy. Objawy jednak zwykle powracają. Taki czas wycofania objawów może być związany z biologicznym stanem organizmu – możliwe jest np. wycofywanie się lub nasilanie objawów w okresie ciąży.

Ciekawe? Czytaj także: Kto wywiera lepsze wrażenie? Kogo lubimy?

Czy można nad tym zapanować?

W pełni zapanować nad drapaniem skóry jest niezwykle trudno. Zazwyczaj próby całkowitego powstrzymania się od tych czynności kończą się niepowodzeniem, co zniechęca do podejmowania dalszych wysiłków. „Lepiej w tej sytuacji postawić sobie bardziej realistyczne cele np. wyznaczając sobie miejsca, które „pozwalamy sobie” skubać, jednocześnie powstrzymując się od skubania miejsc bardziej eksponowanych np. skóry twarzy czy szyi tak, aby blizny i ranki powstałe podczas skubania nie wpływały bardzo niekorzystnie na wygląd zewnętrzny.” – tłumaczy dr Prochwicz.

Problemem jest jednak to, że skubanie skóry w wielu przypadkach jest czynnością przebiegającą nieświadomie np. w trakcie wykonywania innej czynności (gdy czytamy książkę, rozmawiamy przez telefon, prowadzimy samochód). To dodatkowo zmniejsza możliwość kontroli. Ponadto osoby skubiące skórę często relacjonują, że nawet jeśli w danej chwili wykonują tę czynność świadomie – doświadczają rodzaju transu, tzn. nie są w stanie przestać dopóki wszystkie zdrapywane nierówności nie zostaną usunięte z powierzchni skóry.

Aby próby powstrzymania się od skubania miały szanse powodzenia, powinniśmy zacząć od zidentyfikowania sytuacji, w których zwykle skubiemy skórę, tzn. zacząć obserwować własne zachowanie. Kiedy już je zidentyfikujemy należy próbować ich unikać jako potencjalnie „groźnych”. Gdy dzieje się to np. podczas czytania książki osoba podpierając głowę ręką, może starać się czytać siedząc w innej pozycji, tak by nie dotykać czoła. Jeśli skubie skórę w jakimś konkretnym miejscu np. siedząc w fotelu – to może starać się unikać tego miejsca lub np. zastąpić fotel krzesłem itd. Chodzi tu o ograniczenie drapania poprzez zmianę prowadzących do niego okoliczności i unikanie sytuacji, w których skubanie jest bardziej prawdopodobne.

„Z badań przeprowadzonych na grupie 534 studentów krakowskich uczelni wynika, że skubanie skóry jest zjawiskiem stosunkowo powszechnym. Do skubania skóry przyznaje się prawie połowa badanych (46%), w większości są to jednak zachowania okazjonalne, nie mające istotnych skutków medycznych w postaci wyraźnych uszkodzeń skóry, czy psychologicznych – nie pociągają za sobą trudności w codziennym funkcjonowaniu. W grupie badanych przez nas osób 7,7% przyznało jednak, że drapią skórę tak często i intensywnie, że prowadzi to do powstawania widocznych ranek i blizn, a skubanie skóry utrudnia im codzienną aktywność w takim stopniu, że podejmują działania mające na celu zaprzestanie lub ograniczenie skubania. Tym, co różni polskich studentów od badanych z innych krajów jest przekonanie, że z problemem skubania skóry powinni poradzić sobie sami, nie próbują zwracać się o pomoc do specjalistów.” – wyjaśnia dr Prochwicz. 

Psychika a fizjologia

Nie jest jasne w jakim stopniu drapanie skóry jest wywołane czynnikami psychologicznymi a w jakim biologicznymi. Osoby skubiące skórę często relacjonują, że rozpoczynają skubanie pod wpływem stresu. Przeżywanie trudnych sytuacji życiowych, takich jak zmiana miejsca zamieszkania, problemy rodzinne, trudne egzaminy jest też często wskazywane jako moment w życiu, w którym objaw wystąpił po raz pierwszy. W Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób i Problemów Zdrowotnych patologiczne skubanie skóry nadal jest zaliczane do zaburzeń nawyków i popędów. W definicjach tych zaburzeń podkreśla się, że czynności takie jak drapanie skóry, poprzedzane są wzrastającym napięciem, które może być rozładowane jedynie przez czynność skubania.

Stan napięcia jest ważnym czynnikiem psychologicznym (w tej klasyfikacji czynnikiem koniecznym) wyzwalającym skubanie skóry. „Współczesne badania nad tego typu zachowaniami (w tym także przeprowadzone przez nasz zespół badania na grupie polskich studentów) wskazują jednak, że wiele osób skubiących skórę nie odczuwa stanu napięcia przed przystąpieniem do skubania lub że czynność skubania nie prowadzi do rozładowania tego napięcia.”– komentuje dr Katarzyna Prochwicz.

Z drugiej strony wiele badań wskazuje, że zjawisko to ma podłoże genetyczne, co sugeruje udział czynników biologicznych. Ocenia się, że 30–40 % osób skubiących skórę ma krewnego pierwszego stopnia, który także cierpi na to zaburzenie. W rodzinach osób skubiących skórę, także częściej niż w populacji ogólnej, można znaleźć osoby cierpiące na zaburzenia obsesyjno-kompulsyjne (nerwica natręctw), wykazujące duże podobieństwo do patologicznego skubania skóry.

Ciekawe? Przeczytaj także: Ludzkie mleko. Wiemy o nim mniej niż o kosmosie

Na pomoc osobie z zaburzeniem

Ważne jest to żeby bliscy osób skubiących skórę rozumieli, na czym polega problem, urealnili swoje oczekiwania i nie wymagali rzeczy niemożliwych np. natychmiastowego i całkowitego zaprzestania tej czynności. Sprawia ona wrażenie podejmowanej dobrowolnie i możliwej do kontrolowania – wiele osób tak to spostrzega, nie zdając sobie sprawy, że dla kogoś skubiącego skórę jest niemożliwym, aby tego nie robić. Często członkowie rodzin chcąc pomóc swoim bliskim, „wytykają” im wszystkie podrapane miejsca czy zwracając uwagę, że osoba ta się oszpeca. Zwykle chcą w ten sposób skłonić osobę bliską, aby zaprzestała tej czynności nie rozumiejąc, że nie jest to możliwe. Prowadzi to do nieporozumień, a niekiedy niepotrzebnych napięć i konfliktów rodzinnych.

Doświadczenia badanych przez nas osób wskazują także, że niejednokrotnie spotykają się oni z niezrozumieniem problemu, a czasem z niewiedzą ze strony lekarzy, do których udają się po pomoc. Dermatolodzy zwykle uznają skubanie skóry za rodzaj mało szkodliwego nawyku, skupiając się na medycznym aspekcie zjawiska (np. prawdopodobieństwie wywołania infekcji), a tym samym lekceważąc jego psychologiczne konsekwencje​.

Polecamy również
Dwadzieścia lat po wojnie na Bałkanach
Czy mumie z Peru przemówią?
Co działo się 5000 lat temu w Delcie Nilu?
Czy fundamentalistyczna wiara wpływa na radzenie sobie ze stresem?