Przejdź do głównej treści

Widok zawartości stron Widok zawartości stron

Nawigacja okruszkowa Nawigacja okruszkowa

Nawigacja Nawigacja

Widok zawartości stron Widok zawartości stron

Widok zawartości stron Widok zawartości stron

Daniel Dennett. Jak pogodzić naukowy i potoczny obraz świata? [video]

Daniel Dennett. Jak pogodzić naukowy i potoczny obraz świata? [video]

23 października 2017 roku Uniwersytet Jagielloński gościł filozofa i badacza umysłu – prof. Daniela Dennetta. Jego wykład „Od bakterii do Bacha i z powrotem”, wygłoszony w ramach projektu Wielkie Pytania - przyciągnął rzesze słuchaczy. Dlaczego to właśnie Dennett wzbudził tak duże zainteresowanie?

Więcej o nauce?! Dołącz do profilu strony. www NAUKA.uj.edu.pl na Facebooku 

Odpowiedzi na to pytanie, jeśli nie całkowicie, to przynajmniej częściowo, udziela poświęcony Dennettowi tekst autorstwa dr. Łukasza Kurka, badacza z Uniwersytetu Jagiellońskiego, zajmującego się zagadnieniami na styku filozofii, prawa, kognitywistyki i neuronauki. Pierwotna wersja tego artykułu została zamieszczona w materiałach rozdawanych w trakcie wykładu.

Organizatorami spotkania Dennetta z polskimi odbiorcami były: Copernicus Center, Uniwersytet Jagielloński oraz Miasto Kraków.

--------------------

Łukasz Kurek

Być może najbardziej charakterystyczna cecha filozofa to sceptycyzm. W historii filozofii zdarzali się myśliciele wątpiący tak skrajnie i konsekwentnie, że nie tylko dzisiaj, lecz również w czasach im współczesnych można było podejrzewać, że mają zbyt dużo wolnego czasu. W przypadku niektórych filozofów, w miarę zapoznawania się z ich argumentacją, podejrzenia te stopniowo znikają. Aż w końcu dochodzi się do wniosku, że ich poglądy nie mogą być prawdziwe – nie można przecież tak myśleć na serio! – lecz wciąż nie wiadomo do końca, w którym miejscu je podważyć. Autorzy takich koncepcji to filozofowie wyjątkowi. Jeśli można ich również nazwać filozofami klasycznymi – nawiązując nie do okresu, w którym tworzyli, lecz do wspomnianego sposobu i wpływu ich myślenia – to filozofem klasycznym będzie Daniel C. Dennett.  

Ciekawe? Przeczytaj także: Nieśmiertelność już za 30 lat?

Święty Mikołaj i grzech śmiertelny

Ten amerykański myśliciel, pisarz i kognitywista, kierujący Centrum Badań Kognitywnych na Tufts University, znajduje się obecnie w ścisłej czołówce najbardziej wpływowych myślicieli na świecie. Już sama jego aparycja wskazuje, że musi mieć on coś wspólnego z filozofią; choć bujna, jasna broda i słuszna postura kojarzą się również ze Świętym Mikołajem. Niektóre powody popularności Dennetta zostały już wspomniane – prezentuje poglądy równie zaskakujące, co przekonująco uzasadnione. Pisze zabawnie i porywająco, co w jego środowisku traktowane jest – jeśli przyjrzymy się pracom innych filozofów akademickich – jako grzech śmiertelny. 

W pracach Dennetta widać wpływ dwóch mentorów, Willarda Van Ormana Quine’a i Gilberta Ryle’a. Ich oddziaływanie z pewnością silnie wpłynęło na Dennetta, który w swoich tekstach bazuje na osiągnięciach nauki, łagodząc jednak jej ostre, nieprzystępne krawędzie dzięki analizom z użyciem języka potocznego. 

Dennett pisze zabawnie i porywająco, co w jego środowisku traktowane jest jako grzech śmiertelny.

W znanym artykule opublikowanym w 1962 r. Wilfrid Sellars stwierdził: „Celem filozofii jest zrozumienie, jak rzeczy, w najszerszym możliwym sensie tego słowa, mają się do siebie, w najszerszym możliwym sensie tych słów”. Wypowiedź ta nabiera znaczenia, gdy wspomniany zostanie kontekst, w którym się pojawiła. Tytuł artykułu Sellarsa w języku polskim brzmi „Filozofia i naukowy obraz człowieka”. W tym tekście zadanie filozofii sprowadzone zostaje do dopasowania wszystkich rzeczy obecnych w naszym potocznym obrazie świata do tego, co znajduje się w naszym naukowym obrazie świata. Zadanie to jest szczególnie doniosłe w ostatnich dekadach, gdy wskutek rozwoju nauk o człowieku napięcia pomiędzy naukowym i potocznym obrazem świata są coraz liczniejsze i wyraźniejsze. 

Dennett, jak sam przyznaje, tak samo jak Sellars rozumie filozofię i taki sam cel stawia własnej pracy – zwłaszcza chodzi mu o uzgodnienie naszej psychologii potocznej – czyli naszych zdroworozsądkowych poglądów na umysł – z tym, co o umyśle mówi nauka.  Jest przy tym Dennett jednym z tych myślicieli, którzy szczególnie dobrze odnajdują się na pograniczu filozofii oraz nauk doświadczalnych – w jego przypadku biologii ewolucyjnej oraz kognitywistyki. Jedną z jego największych zasług jest zbudowanie przy pomocy oryginalnych narzędzi pojęciowych podwalin pod unifikację wyników eksperymentalnych, pochodzących z rozmaitych nauk o umyśle i zachowaniu. Wielu zarzuca amerykańskiemu filozofowi, że jego dzieła, przynajmniej od 1995 roku, gdy opublikował książkę Darwin’s Dangerous Idea – mają charakter zaledwie popularnonaukowy. Jego praca na obrzeżach dwóch światów, filozoficznego i naukowego, sprowadza się często do operowania sloganami, analogiami, metaforami i innymi nieprecyzyjnymi narzędziami do myślenia. Jednak najważniejsze dokonania Dennetta mają charakter bardzo techniczny – jak choćby praca doktorska Content and Consciousness czy zbiór esejów The Intentional Stance – i spotkały się one z dużym uznaniem w środowisku filozoficznym.

Ciekawe? Przeczytaj także: Futuronauta

Iluzja świadomości

W 1991 roku Dennett publikuje książkę Consciousness Explained (która, z niezrozumiałych powodów, ukazała się w polskim tłumaczeniu, zatytułowanym Świadomość, dopiero w 2016 roku). Dzieło to, którego indeks cytowań od 25 lat pozostaje na stałym, nieosiągalnym dla niemal żadnego filozofa poziomie, jest zaskakujące. Zgodnie z jego główną tezą, świadomość to tylko iluzja. Dennett odmawia więc realności czemuś, czego istnienie wydawać się może najbardziej oczywiste – naszym prywatnym doświadczeniom, emocjom i myślom, temu, że możemy patrzeć na świat ze szczególnego, pierwszoosobowego punktu widzenia. Dla niektórych, z Kartezjuszem na czele, istnienie świadomości było tak oczywiste, że uczynili z niej fundament swoich koncepcji. Według Dennetta im prędzej pozbędziemy się tych fałszywych poglądów, tym bliżsi będziemy rozwiązania zagadki świadomości. 

Atak na intuicyjne, choć jego zdaniem fałszywe poglądy dotyczące świadomości amerykański filozof przeprowadza z użyciem rozmaitych narzędzi pojęciowych, z których jedne z najskuteczniejszych to analogie pomiędzy umysłem/mózgiem oraz komputerem/oprogramowaniem (hardware /software). Dennett utożsamia świadomość z wytworem wielu programów uruchomionych jednocześnie na jednym sprzęcie, czyli mózgu. Stwierdzenie, że świadomość istnieje, byłoby więc równoznaczne ze stwierdzeniem, że istnieją foldery, które widzimy na ekranie komputera. Wszystko, co widzimy oczami naszego umysłu, stanowi tylko rzeczywistość wirtualną. Posiada ona pewne zalety, pozwalając choćby na przetestowanie pewnych wyborów w kontekście ich skutków, zanim zostaną one faktycznie podjęte. Jednak poszukiwania realnego obiektu, który odpowiadałby świadomości, można porównać do poszukiwań prawdziwego Sherlocka Holmesa. Takie porównanie jest kolejnym nieprecyzyjnym, lecz obrazowym i przydatnym narzędziem do myślenia, w jakich lubuje się Dennett.

Jedno z ulubionych zajęć autora Świadomości to dekonstrukcja różnorodnych eksperymentów myślowych, nazwanych przez niego „dźwigniami wyobraźni” (intuition pumps), stanowiących standardowy oręż w arsenale filozofów. Termin „dźwignia wyobraźni” to doskonały przykład talentu Dennetta do ukuwania chwytliwych określeń, wchodzących później do powszechnego użycia w nauce i filozofii.

Ciekawe? Zobacz również: To nie science-fiction. Kryształy czasowe istnieją!

Kompetencja bez rozumienia

Sceptycyzm wobec szczególnej roli świadomości w myśleniu i zachowaniu znajduje odzwierciedlenie w innych koncepcjach Dennetta. Tylko trochę mniej kontrowersyjne są jego rozważania dotyczące faktycznego wpływu człowieka na ewolucję kultury. Argumentuje on, że ewolucją kulturową rządzi ten sam mechanizm, który odpowiada za ewolucję biologiczną, a więc ślepy dobór naturalny. W konsekwencji zarówno w naturze, jak i w kulturze próżno szukać inteligentnego projektu. Za zmiany odpowiadają przypadkowe mutacje. W naturze będą to mutacje genów, a w kulturze mutacje memów – jednostek informacji kulturowej, zawartych, m. in. w piosenkach, trendach w modzie czy teoria naukowych. Dennett podjął się obrony tego stanowiska w swojej najnowszej książce Od bakterii do Bacha. O ewolucji umysłów.

Zdaniem Dennetta największe osiągnięcia człowieka są, przynajmniej w znacznym stopniu, skutkiem bezmyślnej selekcji, a nie dziełem myśli ludzkiej.

Kluczowe narzędzie pojęciowe, którego w rozważaniach dotyczących ewolucji kultury używa Dennett, to „kompetencja bez rozumienia”. Pojęcie to dotyczy zachowań, które wydają się inteligentne, lecz tak naprawdę nie są rezultatem myślenia. Stanowią efekt mozolnego procesu ewolucji, wypełnionego niezwykle „pomysłowymi” mutacjami, dającymi ewolucyjną przewagę. Takie zachowania są bardzo częste w przyrodzie: począwszy od mikoroorganizmów a skończywszy na naczelnych. Nawet bakterie posiadają, w pewnym stopniu, zdolność do odróżniania bodźców i „właściwego” na nie reagowania. Inteligentne zachowanie bakterii nie oznacza jednak, że są one w stanie rozpoznać racje na rzecz korzystnego zachowania, a następnie kierować się tymi racjami i właściwie się zachować. Innymi słowy, ich zachowanie nie wynika z tego, że rozumieją jego faktyczne powody. W mniej więcej ten sam sposób Dennett zaczyna opisywać powstawanie kultury człowieka. Twierdzi on, że również największe osiągnięcia człowieka są, przynajmniej w znacznym stopniu, skutkiem bezmyślnej selekcji, a nie dziełem myśli ludzkiej. Zdaniem amerykańskiego filozofa nasz umysł jest po prostu zbyt czuły, gdy idzie o wykrywanie celowości w otaczającym nas świecie. Podobnie jak przypisujemy czasem nieżyczliwe dla nas myśli naszym komputerom, denerwując się na ich niepożądane działanie, tak też odruchowo uznajemy, że wszystko, co zostało wytworzone przez człowieka, zostało przez niego wcześniej dokładnie przemyślane i zaplanowane. 

Znając już nieco styl i poglądy Dennetta, nie powinniśmy być zaskoczeni jego refleksjami dotyczącymi wolnej woli. W przypadku tego problemu zaatakował on kolejną potoczną intuicję – przekonanie, że podejmując decyzje, posiadamy możliwość postąpienia inaczej, czyli możliwość wyboru pomiędzy różnymi sposobami zachowania się. Twierdzi, że „nie jest to wolność woli, której warto byłoby chcieć” – tworząc tym samym kolejne wyrażenie, które weszło do powszechnego użycia nie tylko w filozofii – gdyż wymaga ona indeterminizmu (dopuszczenia istnienia przypadkowości – przyp. red.). Wolność woli, której warto chcieć, sprowadza się do możliwości zdeterminowania każdego wyboru przez nasze zamiary i przekonania. 

Wielu krytyków ocenia poglądy Dennetta jako prowokacyjne. Nawet najbardziej zacietrzewieni przeciwnicy uznania świadomości za coś wymykającego się poznaniu naukowemu nie zaprzeczają zazwyczaj jej istnieniu. Uważają tak nie tylko liczni filozofowie, lecz również naukowcy. Warto to podkreślić, ponieważ Dennett wydaje się niekiedy prezentować swoje poglądy tak, jakby było to oficjalne stanowisko nauki. Niełatwo również zgodzić się z amerykańskim filozofem o wszechobecności kompetencji bez rozumienia w działaniu człowieka. 

Trudno jednak czynić zarzut Dennettowi w odniesieniu do jego przystępnego, popularnego stylu filozofowania. Ten amerykański filozof, który w swojej dziedzinie jest już, klasykiem, to jeden z lepszych przykładów wskazujących dlaczego strategia popularna może być wartościowa, jako że jest on chyba najbardziej odpowiedzialny za to, że filozofia umysłu podjęła dialog z naukami o umyśle. Dialog ten miał niezwykle pozytywny wpływ na obie dziedziny. 

Ciekawe? Przeczytaj również: W przestrzeni pytań o przyszłość [video]

Powyższy tekst jest skróconą wersją artykułu pt. „Daniel Dennett – filozof klasyczny”. Udostępniony został za zgodą Copernicus Center.
Tytuł, podkreślenia, skróty i modyfikacje układu treści oraz ilustracje pochodzą od redakcji www.NAUKA.uj.edu.pl

------------------------------------

Portret Daniela Dennett wykorzystany w grafice –Mathias Schindler, CC BY-SA. Autor grafiki: Piotr Żabicki.  Autorzy/źródła pozostałych zdjęć – Joanna Chodór, Piotr Żabicki oraz strona wydarzenia „Daniel Dennett w Krakowie” na Facebooku.

Zobacz video galerię

Daniel Dennett: Od bakterii do Bacha i z powrotem, 23.10.2017, Kraków