Przejdź do głównej treści

Widok zawartości stron Widok zawartości stron

Widok zawartości stron Widok zawartości stron

Szkoła Promocji Nauki – „Zabronione – dozwolone" czyli prawo autorskie dla naukowców

Szkoła Promocji Nauki – „Zabronione – dozwolone

Ochrona prawna dzieł naukowych, kwestie współautorstwa, ochrona wyników badań, możliwości korzystania z materiałów internetowych – o te i wiele innych zagadnień pytaliście dr Krzysztofa Felchnera z Katedry Prawa Własności Intelektualnej UJ.   

W maju 2016 roku ruszyła kolejna edycja Szkoły Promocji Nauki. Tym razem zajęcia realizowaliśmy inaczej niż w latach poprzednich. W komentarzach do wydarzenia Szkoła Promocji Nauki – „Zabronione – dozwolone" na Facebooku zadawaliście pytania, a wyjaśnienia dr Felchnera publikowaliśmy na tej stronie.

Odpowiedzi udzielał ekspert w dziedzinie praw autorskich - dr Krzysztof Felchner, adiunkt w Katedrze Prawa Własności Intelektualnej na Wydziale Prawa i Administracji UJ, radca prawny. Specjalista w zakresie prawa autorskiego, prawa znaków towarowych, ochrony prawnej odmian roślin. Redaktor tematyczny i koordynujący kwartalnika „Zeszyty Naukowe Uniwersytetu Jagiellońskiego – Prace z Prawa Własności Intelektualnej".

Zarówno naukowców, jak i doktorantów oraz studentów zachęcamy do zgłębiania wiedzy w tym zakresie, studiowania odpowiedzi, które rozwieją Wasze wątpliwości.

Przejdź do wydarzenia na Facebooku

Zobacz odpowiedzi:

Publikacja pracy licencjackiej we współpracy z promotorem

Jak wygląda w kontekście prawa autorskiego sprawa doktoranta, który we współpracy ze swoim promotorem, chce opublikować część swojej pracy licencjackiej (przygotowanej pod opieką tego samego promotora)?

Zacząć trzeba od wyjaśnienia, że w opinii komentatorów prawa autorskiego, praca licencjacka co do zasady stanowi utwór chroniony prawem autorskim na rzecz jego twórcy, czyli studenta. Pośrednio stanowisko takie wspiera brzmienie art. 15a prawa autorskiego (PDF), zgodnie z którym „Uczelni w rozumieniu przepisów o szkolnictwie wyższym przysługuje pierwszeństwo w opublikowaniu pracy dyplomowej studenta. Jeżeli uczelnia nie opublikowała pracy dyplomowej w ciągu 6 miesięcy od jej obrony, student, który ją przygotował, może ją opublikować, chyba że praca dyplomowa jest częścią utworu zbiorowego". Z przepisu tego wynika, że uczelni wyższej przysługuje jedynie pierwszeństwo publikacji utworu w ograniczonym czasie, zatem ogół autorskich praw majątkowych i osobistych przynależy studentowi. Wyjaśnić można dodatkowo, że zdaniem komentatorów prawa autorskiego, pierwszeństwo publikacji nie uszczupla prawa studenta do decydowania o pierwszym udostępnieniu utworu publiczności – innymi słowy w ciągu owych 6 miesięcy student może nie podjąć takiej decyzji, wyczekując na wygaśnięcie uprawnienia uczelni. Ewentualnie student może postarać się o oświadczenie uczelni o zrzeczeniu się tego uprawnienia. W praktyce uprawnienie to nie jest jednak raczej egzekwowane przez uczelnie (nie spotkałem się także ze składaniem przez uczelnię tego typu oświadczeń), ponadto często brak praktycznie możliwości publikacji utworu przed upływem wspomnianego terminu, więc ewentualny problem rozwiązuje się sam.

Jeśli natomiast chodzi o promotora, to jego wkład w przygotowaniu pracy licencjackiej przez dyplomanta nie powinien mieć charakteru twórczego, ponieważ praca musi cechować się samodzielnością - zgodnie z obowiązującym od niedawna art. 167a ust. 2 ustawy – Prawo o szkolnictwie wyższym „Praca dyplomowa jest samodzielnym opracowaniem określonego zagadnienia naukowego lub artystycznego lub dokonaniem artystycznym prezentującym ogólną wiedzę i umiejętności studenta związane z danym kierunkiem studiów, poziomem i profilem kształcenia oraz umiejętności samodzielnego analizowania i wnioskowania". Dlatego też promotor nie jest uprawniony z tytułu praw autorskich do takiej pracy. Jeśli natomiast wkład promotora miałby jednak charakter twórczy, co jest kwestią oceny stanu faktycznego w konkretnym przypadku, to choć wówczas promotor byłby uprawniony z tytułu autorskich praw majątkowych jako współautor pracy, to jednak można byłoby twierdzić, że praca nie spełnia warunków przewidzianych w cytowanym przepisie i nie może stać się podstawą uzyskania stopnia licencjata. Zatem, skoro co do zasady autorskie prawa majątkowe i osobiste do pracy dyplomowej przysługują wyłącznie studentowi, kwestia publikacji pracy to kwestia swobodnej decyzji studenta, który decyduje także, w jakim zakresie chciałbym przy publikacji tej „współpracować" z promotorem. Student winien mieć jedynie na względzie wyżej omówione uprawnienie uczelni.

Łączenie utworów publikowanych na różnych licencjach

Publikujemy książkę, którą chcemy wydać na otwartej licencji  Creative Commons (CC-BY), czyli chcemy umożliwić czytelnikom jej rozpowszechnianie, modyfikowanie treści i inne sposoby wykorzystania, w tym komercyjnego. Jednakże w skład książki wchodzi kilka zdjęć, zakupionych na jednym z fotograficznych serwisów internetowych (tzw. foto-stockach), których prawa przysługują wyłącznie kupującemu - nie może ich przekazać komuś do dowolnego wykorzystania. Czy i jak można ten problem rozwiązać? Ten sam problem może także wystąpić w odwrotnej sytuacji tzn. do książki, której nie udostępniamy na otwartej licencji, chcemy użyć obrazków na licencji otwartej (np. CC-BY-SA), które zgodnie z wolą autora powinniśmy udostępnić na takiej samej otwartej licencji, na jakiej otrzymaliśmy je od autora.

W przypadku pierwszej sytuacji wyjaśnić należy, że wykorzystywanie zdjęć „zakupionych" na portalach zwanych foto-stock oznacza z reguły w istocie zawarcie umowy licencyjnej z prowadzącym taki portal, na określonych przez prowadzącego portal warunkach (z reguły na odpowiedniej stronie internetowej zamieszczona jest treść licencji). Co do zasady licencje takie umożliwiają wykorzystanie takich zdjęć w książkach, lecz nie zawsze dowolne wykorzystanie takie jak w przypadku licencji CC-BY (np. modyfikacje zdjęć ). Jeśli licencja taka jest węższa niż licencja CC-BY, twierdzić można, że rozpowszechnianie książki łącznie ze zdjęciami na licencji CC-BY, jest niedozwolone w tym sensie, że oznacza naruszenie warunków umowy licencyjnej zawartej z portalem foto-stock.

W przypadku drugiej sytuacji można ewentualnie uznać, że jeśli wykorzystujemy obrazki w naszej książce w istocie nie na podstawie licencji, lecz na podstawie prawa cytatu, zatem przy spełnieniu wszystkich warunków cytatu określonych w art. 29 prawa autorskiego, to wówczas właśnie nie jesteśmy związani licencją, zatem nie musimy owej książki „publikować" na licencji CC-BY-SA. Kwestia prawa cytatu ta była już wielokrotnie poruszana w dotychczasowych odpowiedziach – zobacz np. odpowiedzi pt. Elementy prezentacji pobrane z sieci. Licencje CC nie ograniczają bowiem uprawnień wynikających z tzw. dozwolonego użytku, którego przykładem jest właśnie prawo cytatu.

W obu przypadkach można byłoby jednak ewentualnie sprawdzić dokładnie w postanowieniach danej wersji licencji CC, czy licencja w tej danej wersji umożliwia łączenie w jednym utworze utworu na danej licencji i utworu nie objętego daną licencją (mam tu na myśli nie wersje w znaczeniu warunków licencji, lecz wersje w znaczeniu kolejnych „nowelizacji" licencji – obecnie strona creativecommons.pl operuje licencjami w wersji 3.0).

Cytowanie w utworach sprzedawanych w USA

Jak wygląda kwestia cytowania dzieł literackich w pracy literaturoznawczej powstałej w PL, opublikowanej w PL, ale w przekładzie na angielski z przeznaczeniem do sprzedaży na rynku amerykańskim? Czy są jakieś ogólne zasady typu: bez zgody właścicieli praw autorskich można cytować nie więcej niż 20% itp.? Oczywiście mowa tu tylko o tekstach analizowanych w pracy. Rzecz jasna, każdy cytat (każde motto też) zaopatrzone są w info bibliograficzne. Pytanie bierze się m.in. z niemożności dotarcia do wszystkich spadkobierców praw autorskich. Czy bezwzględnie należy mieć zgodę spadkobierców na każde cytowanie w pracach literaturoznawczych?

Kwestia prawa cytatu, uregulowana w art. 29 prawa autorskiego (PDF), była już poruszana wielokrotnie w dotychczasowych odpowiedziach - zob. m.in. odpowiedzi pt. Elementy prezentacji pobrane z sieci, Korzystanie z materiałów prasowych. Zacząć należy od informacji, że prawo cytatu polega właśnie na tym, że zgoda osób uprawnionych z tytułu autorskich praw majątkowych (w tym spadkobierców autora) na cytowanie nie jest wymagana, o ile cytowanie spełnia warunki określone w art. 29 prawa autorskiego. Przypomnieć trzeba także, że przepisy nie przewidują wyraźnie jakichkolwiek kryteriów ilościowych odnośnie do cytowanych treści – z art. 29 prawa autorskiego wynika jedynie, że z utworów piśmienniczych innych niż „drobne" można cytować „urywki" („drobne utwory" można cytować w całości). Natomiast w przypadku utworów rozpowszechnianych (sprzedawanych) w USA zastosowanie znaleźć mogą przepisy prawa autorskiego USA. Co do zasady, prawo to również przewiduje możliwość cytowania na podobnych zasadach jak w prawie polskim, przy czym nie można wykluczyć, że zasady te są nieco bardziej liberalne, z uwagi na obowiązujące w USA inne założenia dotyczące dozwolonego użytku utworów (tzw. fair use). Ponieważ jednak nie posiadam szczegółowej wiedzy w zakresie przepisów prawa autorskiego USA, a także orzecznictwa, które w tym systemie prawnym jest szczególnie istotne, nie mam możliwości udzielić kategorycznej, szczegółowej odpowiedzi w tym zakresie.

Motto wykorzystujące cytat

Jak wygląda sprawa wykorzystywania cytatów jako motta do np. kolejnych rozdziałów w książce? Wydaje mi się, że nie trzeba zgody właścicieli praw (prawo do cytatu), ale czy długość tych cytatów jest jakoś ograniczona? Czy cytowanie tutaj ma jakąś ustaloną formę? A może wystarczy napisać tylko "ogólnie" z jakiej książki dany cytat pochodzi. Czy jeśli cytat jest: autora X, pochodzi z książki Y, w tłumaczeniu Z, to jak poprawnie zacytować?

Kwestia prawa cytatu, uregulowana w art. 29 prawa autorskiego (PDF) była już poruszana wielokrotnie w dotychczasowych odpowiedziach (zob. m.in. odpowiedzi pt. Elementy prezentacji pobrane z sieci, Korzystanie z materiałów prasowych, Nauki ścisłe: cytowanie dowodów). Powołując fragmenty dotychczasowych odpowiedzi, przypomnieć można, że zgoda uprawnionych z tytułu praw autorskich na cytowanie nie jest wymagana, o ile cytowanie spełnia warunki określone w przepisie art. 29 prawa auorskiego; przy czym konieczność wskazania autora i źródła wynika z art. 35 prawa autorskiego. Przepisy nie przewidują wyraźnie jakichkolwiek kryteriów ilościowych odnośnie do cytowanych treści – z art. 29 prawa autorskiego wynika jedynie, że z utworów piśmienniczych innych niż „drobne" można cytować „urywki" („drobne utwory" można cytować w całości). Krótkie motto co do zasady można zakwalifikować właśnie jako „urywek". Cytowanie nie ma ustalonej formy – jeśli pod pojęciem formy rozumieć techniczny sposób rozgraniczenia pomiędzy cytowanym fragmentem a własnym utworem cytującego oraz oznaczenie autorstwa i źródła cytowanego fragmentu. Komentatorzy prawa autorskiego oraz orzecznictwo wskazują, że oznaczenie takie powinno umożliwiać dokładną identyfikację, które fragmenty własnego utworu cytującego zawierają owe urywki cudzych przytoczonych utworów i kto jest ich autorem oraz z jakiego źródła je zaczerpnięto. W przypadku motta rekomendować można przykładowo ujęcie motta w cudzysłów oraz powołanie bezpośrednio po motcie autora i źródła utworu cytowanego. Jak wiadomo, często tak zredagowane motto jest dodatkowo „odseparowane" przez umieszczenie go w „nagłówku" danego rozdziału, lub nawet na oddzielnej stronie, co tym bardziej pomaga czytelnikowi zidentyfikować i rozróżnić fragmenty twórczości cytowanej od fragmentów twórczości własnej cytującego.

Nauki ścisłe: cytowanie dowodów

Moje pytanie dotyczy cytowania w pracach licencjackich/magisterskich z matematyki/informatyki. Konkretnie chodzi o prace, w których zadanie studenta polega na wyjaśnieniu pewnych miejsc w dowodach pochodzących z prac naukowych. Te ostatnie ze swej natury są mocno skondensowane. Czy wystarczyjące jest w pracach powyższych takie cytowanie/oznaczenie "Teraz podam dowod tw. X z pracy [źródło] Dowód: ..." i później następuje wymieszany tekst dowodu oryginalnego z uwagami studenta bez żadnych cudzysłowów itp.? Gdybym był promotorem takiej pracy (albo recenzentem) nie miałbym trudności w ocenie wkładu własnego studenta, po prostu przez porównanie pracy z pracami oryginalnymi. Zatem pytanie jest tutaj czysto "prawne". Alternatywę widziałbym taką, że po podaniu oryginalnego dowodu i zaznaczeniu odnośnikami miejsc wątpliwych, w dalszej części pracy w punktach następowałoby wyjaśnienie. To drugie rozwiązanie wydaje się jednak "dziwne".

Druga sprawa dotyczy cytowań, z którymi zetknąłem się w zagranicznych pracach licencjackich. Mianowicie część z nich wygląda tak, że tylko na końcu podaje się literaturę z której korzystano, bez żadnego odwoływania się w tekście do niej. Wydaje mi się to niepoprawne, ale chciałbym dopytać.

Z uwagi na brak wiedzy specjalistycznej w zakresie matematyki/informatyki nie potrafię udzielić kategorycznej odpowiedzi na pierwsze z postawionych pytań, będzie więc ona miała charakter ogólniejszy, wariantowy. Moim zdaniem, może zachodzić wątpliwość, czy taki dowód stanowi utwór w rozumieniu art. 1 ust. 1 prawa autorskiego (PDF), chroniony prawem autorskim, czy też raczej odkrycie, czy też koncepcję matematyczną, w rozumieniu art. 1 ust. 2 [1] prawa autorskiego, niechronione prawem autorskim. W pierwszym przypadku, zastosowanie znajdzie przepis dotyczący prawa cytatu, a więc art. 29 prawa autorskiego Jak wyjaśniałem już w poprzednich odpowiedziach (zob. m.in. Elementy prezentacji pobrane z sieci), komentatorzy prawa autorskiego oraz orzecznictwo stoją na stanowisku, że oznaczenie fragmentu cytowanego powinno umożliwiać dokładną identyfikację, które fragmenty własnego utworu cytującego zawierają urywki cudzych przytoczonych utworów lub drobne utwory w całości i kto jest ich autorem. Dlatego opowiadałbym się za takim rozwiązaniem, które choć ocenione w pytaniu jako „dziwne", polega jednak na precyzyjnym operowaniu cudzysłowem. Cytat musi być bowiem rozpoznawalny w pracy cytującego bez konieczności porównywania tej pracy z pracą cytowaną. W drugim przypadku, a więc przy przyjęciu, że dowód jako taki nie jest chroniony prawem autorskim, rekomendowane byłoby mimo to również precyzyjne operowanie cudzysłowem z uwagi na konieczność poszanowania praw osobistych autora dowodu, opartych wówczas, jak twierdzą komentatorzy prawa autorskiego, na przepisach art. 23 kodeksu cywilnego.

Odpowiadając na drugą część pytania - jak już wskazano w odpowiedzi na pytania pt.: Elementy prezentacji pobrane z sieci – taki sposób cytowania, co do zasady, nie jest prawidłowy.

Przepisy dotyczące pracowników naukowo–dydaktycznych w nowelizacji prawa autorskiego z 2015 roku

Czy nowelizacja prawa autorskiego, która miała miejsce jesienią 2015 roku wniosła jakieś znaczące zmiany dla osób pracujących naukowo i publikujących?

Rzeczona nowelizacja stanowi znaczną objętościowo nowelizację obowiązującej ustawy. Pokusiłbym się jednak o stwierdzenie, że co do zasady, z perspektywy osób pracujących i publikujących naukowo, które jak wynika z pytań, nie znają dokładnie przepisów prawa autorskiego, zmian tych nie można ocenić jako znaczące. Dla osób takich mogą być one subtelne lub nawet niedostrzegalne; jakkolwiek w konkretnym problematycznym przypadku mogą okazać się istotne.

Nie ma możliwości przedstawić w ramach krótkiej odpowiedzi całokształtu tych zmian, przykładowo można krótko opisać następujące kwestie:

  1. Zmianie uległ art. 27 prawa autorskiego (PDF), pozwalający na korzystanie z utworu „(…) w celach dydaktycznych lub w celu prowadzenia badań naukowych" (zob. odpowiedź na pytanie pt. Wykorzystanie map). Przepis ten obecnie (w nowym ust. 2) wyraźnie dopuszcza możliwość takiego korzystania także w formie e-learningu. W swojej poprzedniej wersji przepis nie wspominał o tym wyraźnie, jakkolwiek bywał i wtedy interpretowany przez komentatorów prawa autorskiego w kierunku dopuszczalności takiej formy prowadzenia zajęć dydaktycznych.
  2. Zmianie uległ art. 29 prawa autorskiego, pozwalający na korzystanie z utworu poprzez jego cytowanie (przepis wielokrotnie już omawiany w odpowiedziach, zob. np. odpowiedź pt. Elementy prezentacji pobrane z sieci) m.in. poprzez rozszerzenie, lub nawet otwarcie, katalogu dopuszczalnych celów cytatu, a więc i „rozszerzenie" samego prawa cytatu. Obecnie przepis stanowi, że cytat jest dopuszczalny „w zakresie uzasadnionym celami cytatu, takimi jak wyjaśnianie, polemika, analiza krytyczna lub naukowa, nauczanie lub prawami gatunku twórczości", podczas gdy zgodnie z poprzednią wersją przepisu cytat był dopuszczalny „w zakresie uzasadnionym wyjaśnianiem, analizą krytyczną, nauczaniem lub prawami gatunku twórczości".
  3. Zmianie uległ także art. 28 prawa autorskiego dotyczący użyczania utworów przez biblioteki (czyli m.in.  wypożyczania książek), m.in. przez dodanie ust. 4, który uprawnia twórców utworów użyczanych do otrzymywania wynagrodzenia z tego tytułu za pośrednictwem specjalnie wyznaczonej w tym celu organizacji zbiorowego zarządzania. Zasady określenia i wypłaty tego wynagrodzenia określają nowe przepisy art. 35 [1] – 35 [4]. W praktyce będzie ono przysługiwać twórcom tych  utworów, które wypożyczane są najczęściej.
  4. Nowy przepis art. 26 [1] prawa autorskiego pozwala wyraźnie na  korzystanie, jakkolwiek tylko „w granicach uzasadnionych celem informacji", z fragmentów publicznych wykładów. Przepis ogranicza zatem w pewnym zakresie prawa autorskie wykładowców, natomiast może ułatwiać korzystanie z wykładów studentom.

Różnice w prawie autorskim unijnym i amerykańskim

Dotarła do mnie informacja, że wszystkie rysunki i tabele ze źródeł opublikowanych poza Unia Europejską (najczęściej chodzi o artykuły i książki amerykańskie) mogą być wykorzystane tylko za zgodą właściwego wydawcy. Wynika z tego, że nie dotyczy to publikacji wydanych w Unii Europejskiej. Nie znam podstaw prawnych tej informacji i dodatkowych detali. Jeśli jednak te informacje są poprawne, to jak traktować publikacje, które jako miejsce wydania wskazują kilka miast jednocześnie (np. Londyn, Nowy Jork, Singapur) lub też znowu nie wskazują żadnego?

Informacja, o której mowa w pytaniu nie jest co do zasady prawdziwa. Faktycznie, w UE przepisy prawa autorskiego są w dużym stopniu ujednolicone na podstawie dyrektyw. Jednak także na płaszczyźnie światowej zasady prawa autorskiego są w pewnym zakresie ujednolicone z uwagi na fakt, że większość państw świata podpisało stosowne umowy międzynarodowe, w szczególności umowę zwaną konwencją berneńską. Zatem, co do zasady wszędzie na świecie i w odniesieniu do dzieł niezależnie od ich miejsca publikacji, korzystać można z prawa cytatu, a więc bez zgody podmiotu uprawnionego z tytułu autorskich praw majątkowych, np. wydawcy. Kwestia tzw. prawa cytatu była już wzmiankowana w innnych pytaniach, w tym miejscu można wskazać, że cytat służyć musi określonym celom, np. wyjaśnianiu, nauczaniu (a nie np. wyłącznie ilustracji, upiększeniu tekstu) a autor i źródło cytowanego utworu musi zostać precyzyjnie wskazane przez cytującego.

Korzystanie z materiałów prasowych

Mam pytanie o korzystanie z materiałów opatrzonych dopiskiem, że są zastrzeżone i korzystanie z nich jest możliwe po wykupieniu licencji (np. materiały PAP). Czy mogę "opisać" własnymi słowami, o czym one donoszą, powołując się na źródło? Czy mogę zamieścić cytat z oryginalnej wiadomości, też oczywiście podając skąd pochodzi? Czy też całość informacji jako takiej jest zastrzeżona?

Zadane pytanie w dużej mierze znowu dotyczy prawa cytatu uregulowanego w art. 29 prawa autorskiego (PDF) – co do dotychczasowych wyjaśnień oraz treści przepisu odsyłam do odpowiedzi pt. „Elementy prezentacji pobrane z sieci". Generalnie, korzystanie z jakichkolwiek utworów piśmienniczych w całości nie jest możliwe bez zgody uprawnionego z tytułu autorskich praw majątkowych. Powołany przepis art. 29 prawa autorskiego pozwala na korzystanie z całości takich utworów jedynie w odniesieniu do „drobnych utworów" (przepisy nie definiują tego pojęcia), z utworów innych niż „drobne" można wykorzystywać tylko „urywki" (przepisy także nie definiują tego pojęcia). Oczywiście wymagane jest spełnienie także innych warunków wyszczególnionych w art. 29 prawa autorskiego.

Zastrzeżenie, o którym mowa w pytaniu (w pytaniu nie podano dokładnej treści zastrzeżenia) może znajdować podstawę prawną także w art. 25 ust. 1 pkt. 1 lit. b prawa autorskiego (PDF), zgodnie z którym „Wolno rozpowszechniać w celach informacyjnych w prasie, radiu i telewizji (… ) artykuły na aktualne tematy polityczne, gospodarcze lub religijne, chyba że zostało wyraźnie zastrzeżone, że ich dalsze rozpowszechnianie jest zabronione".

Jeśli mowa o opisywaniu materiału „własnymi słowami" to trzeba mieć na względzie, że w tradycyjnym rozróżnieniu przyjmowanym w nauce prawa autorskiego, ochronie podlega forma utworu, nie zaś jego treść. Zatem same dane, informacje nie podlegają ochronie prawnoautorskiej. Oczywiście rozróżnienie pomiędzy formą a treścią utworu oraz „wypreparowanie" z danego utworu owej niechronionej treści może przysparzać trudności, jest kwestią oceny danego przypadku. Nawet jednak w razie opracowywania tego typu danych i informacji rekomendowane jest powołanie się na źródła, a to z uwagi na ochronę dóbr osobistych przewidzianą w art. 23 kodeksu cywilnego. Należy także wskazać, że opracowania utworów macierzystych są objęte, zgodnie z art. 2 prawa autorskiego, prawem autorskim twórcy utworu macierzystego w tym sensie, że na korzystanie z takich opracowań potrzebna jest zgoda tego twórcy (lub innego uprawnionego z tytułu autorskich praw majątkowych). Za opracowania uważa się  w nauce prawa i orzecznictwie takie utwory, które wykorzystują elementy twórcze utworu macierzystego.

Wreszcie zastrzec trzeba, że zgodnie z art. 4 pkt. 4 prawa autorskiego, „Nie stanowią przedmiotu prawa autorskiego proste informacje prasowe" – a więc takie informacje nie są w ogóle chronione prawem autorskim. W nauce prawa podaje się w tym kontekście przykłady np. krótkich doniesień o wypadkach drogowych, prognozy pogody; generalnie tekstów ujętych prostym językiem, bez szczególnych zabiegów stylistycznych, pozbawionych ocen i komentarzy.

Autoplagiat

Moje pytanie dotyczy tak zwanego autoplagiatu. Na ile autor może wprost zacytować swoje wcześniejsze dzieło, nie informując w ogóle o tym, że jest to cytat i że istnieje wcześniejsza wersja tego tekstu?

Kwestia ta poruszana była już ogólnie w odpowiedzi na jedno z wcześniejszych pytań ("Zamieszczenie tłumaczenia tekstu w sieci"). Jak wskazywałem, obecnie obowiązująca ustawa o prawie autorskim nie reguluje tej kwestii. Tak zwany autoplagiat jest w dzisiejszym stanie prawnym raczej zagadnieniem z zakresu ocen etycznych – w szczególności zasad tzw. uczciwości naukowej, nie zaś z zakresu prawa autorskiego. Zastosowanie mogłyby ewentualnie znaleźć przepisy ustawy o szkolnictwie wyższym, m.in. o odpowiedzialności dyscyplinarnej nauczycieli akademickich (ale nie są mi znane takie przypadki) lub przepisy ustawy o stopniach naukowych (…) tu w tym sensie, że autoplagiat skutkowałby negatywną oceną dorobku naukowego w postępowaniu awansowym.  Można powiedzieć, że autoplagiat nie jest plagiatem – autor nie narusza niczyjego prawa do autorstwa jako prawa osobistego. Jeśli jednak autor przeniósł (sprzedał) autorskie prawa majątkowe do swojego wcześniejszego dzieła wydawnictwu, ponowne wykorzystywanie dzieła może stanowić naruszenie tych praw majątkowych, przysługujących już wydawnictwu. Żadne przepisy nie precyzują jednak wprost, to jest w kategoriach ilościowych lub jakościowych, kiedy ewentualnie dochodzi do autoplagiatu – jest to kwestia oceny danego przypadku.

Wykorzystanie map

Jestem geografem i mam trzy pytania związane z mapami.
Na stronach WWW prezentowane są mapy w formie cyfrowej, np. na GoogleMaps są mapy sieci dróg i natężenia ruchu, a na Geoportalu są mapy np. z granicami gmin. Są to dla nas geografów bardzo cenne źródła informacji, które niekiedy trudno zdobyć w inny sposób, jak bezpośrednio ściągając z takich stron. Czy można te mapy wykorzystywać naukowo i komercyjnie bez zgody autorów? Np. w przypadku Google ciężko o taką zgodę. Czy sytuacja zmienia się jeśli taką mapę bym ściągnął i trochę ją zmienił, np. zaokrąglił wartości tam prezentowane do przedziałów, albo zmienił przebieg granic gmin, dróg, w ramach ich generalizacji do innej skali przestrzennej? Czy to wtedy podchodzi pod mój własny utwór i np. mogę to dalej sprzedać? Czy, w przypadku GoogleMaps, mogę obliczyć macierz odległości pomiędzy pięcioma tysiącami punktów za pomocą ogólnodostępnej aplikacji mapowej on-line i potem zaprezentować wyniki w formie mojej mapy (np. takiej prezentującej czas dojazdu do Krakowa z całej Polski) lub po prostu wykorzystać te wyniki naukowo lub komercyjnie, jako parametry własnego oprogramowania?

Z uwagi na brak wiedzy specjalistycznej w zakresie kartografii nie potrafię udzielić szczegółowej odpowiedzi na tak postawione pytania, będzie więc ona miała charakter ogólny. Zacząć należy od wyjaśnienia, że co do zasady, mapy są chronione prawem autorskim, nawet jeśli ich założeniem jest wiernie odzwierciedlać istniejącą rzeczywistość, nie zaś kreować „coś nowego". W ostatnich latach polskie orzecznictwo sądowe opowiada się za ochroną nawet stosunkowo prostych map. Następnie wskazać należy, że obecnie obowiązujące prawo autorskie (PDF) w art. 27 pozwala na korzystanie z utworów rozpowszechnionych (a takim jest mapa opublikowana legalnie w internecie) przez uczelnie wyższe, a więc i ich pracowników, „w celach dydaktycznych lub w celu prowadzenia badań naukowych", jednak nie w celach bezpośrednio komercyjnych (dokładne omówienie tego przepisu nie jest w tym miejscu możliwe). W przypadku map publikowanych w internecie kwestia jest jednak o tyle bardziej skomplikowana, że często zachodzi potrzeba skorzystania z programu komputerowego, „na którym działa" (mówiąc potocznie) mapa, a wskazany art. 27 prawa autorskiego, zgodnie z art. 77 tej ustawy, nie znajduje zastosowania do programów komputerowych, które również są chronione prawem autorskim. Jeśli chodzi dalej o modyfikacje map, art. 2 obecnie obowiązującego prawo autorskie (PDF) rozciąga prawa twórcy utworu macierzystego na tzw. opracowania utworu, w szczególności w tym znaczeniu, że korzystanie z opracowania wymaga zgody takiego twórcy, jej brak zaś oznacza w zasadzie naruszenie praw autorskich. Przy czym, pojęcie opracowania jest pojęciem siłą rzeczy ocennym. Wreszcie, jeśli chodzi o wyniki badań (dane, informacje) jako takie, to nie są one chronione prawem autorskim i można z nich korzystać; wskazane jest jednak oznaczenie autorstwa (pochodzenia) określonych danych.

Działalność naukowa: komercyjna czy niekomercyjna?

Czy publikacje naukowe, wystąpienia konferencyjne (postery, prezentacje), raporty, artykuły popularnonaukowe; wykonywane w ramach:
a) obowiązków doktoranta,
b) umowy o dzieło/umowy zlecenie zawartej z uniwersytetem,
c) stosunku pracy z uniwersytetem
stanowią działalność komercyjną czy niekomercyjną, zarobkową czy niezarobkową? Czy można pracować nad nimi z wykorzystaniem programów komputerowych o licencji ograniczającej wykorzystanie do wykorzystania niekomercyjnego/niezarobkowego/edukacyjnego?

Kwestia jest ocenna, lecz moim zdaniem, praca nad wskazanymi materiałami (publikacje naukowe itd.) w ramach obowiązków doktoranta będzie co do zasady mieścić się w zakresie korzystania niekomercyjnego/niezarobkowego, natomiast w dwóch pozostałych przypadkach co do zasady nie. Wątpliwości może budzić wykorzystywanie edukacyjne, ale zapewne chodzi tutaj o edukację własną, korzystającego z programu komputerowego, a nie np. przygotowywanie przez korzystającego z programu komputerowego, będącego nauczycielem akademickim, materiałów edukacyjnych w ramach prowadzonej przez niego jako nauczyciela akademickiego działalności zarobkowej/zawodowej. Przy czym, treść licencji, z reguły dołączana do programu komputerowego, może precyzować (wyjaśniać) jej zakres bardziej szczegółowo.

Zamieszczenie tłumaczenia tekstu w sieci

Chciałam zapytać o publikowanie tekstu w językach obcych. Mianowicie, czy jeśli opublikowałam artykuł np. w materiałach konferencyjnych, a następnie chciałabym go zamieścić po angielsku na jednej z platform typu Research Gate, to czy muszę mieć zgodę wydawnictwa "papierowego"? A jeśli mam sama do niego prawa, to czy to nie jest autoplagiat?

Odpowiedź na pytanie zależy od treści umowy zawartej z wydawnictwem, które opublikowało materiały konferencyjne w języku polskim (jak rozumiem, pierwsza publikacja nastąpiła w języku polskim). Jeśli w umowie takiej jest mowa o udzieleniu licencji lub przeniesieniu autorskich praw majątkowych także w zakresie tzw. praw zależnych, to publikacja tekstu w języku angielskim gdzie indziej, w tym w internecie, nie jest możliwa bez zgody wydawnictwa. Jeśli nie zawarto umowy z wydawnictwem, a kwestię publikacji uzgodniono nieformalnie (np. wymiana korespondencji e-mail), bez uzgadniania kwestii praw zależnych czy wprost publikacji obcojęzycznych, to przyjąć należy, że doszło jedynie do udzielenia wydawnictwu licencji niewyłącznej, która nadto nie obejmuje owych praw zależnych. W takiej sytuacji publikacja tekstu po angielsku na wspomnianej platformie jest możliwa.

Jeżeli chodzi natomiast o kwestię tzw. autoplagiatu, to obecnie obowiązująca ustawa o prawie autorskim nie reguluje tej kwestii. Tzw. autoplagiat jest w dzisiejszym stanie prawnym raczej zagadnieniem z zakresu ocen etycznych – w szczególności zasad tzw. uczciwości naukowej, nie zaś z zakresu prawa autorskiego. Obecnie rekomenduje się, aby tekst publikowany ponownie, np. w innym języku, opatrzony był informacją o tym, że został już opublikowany wcześniej. Informacja taka powinna także zostać zamieszczona przez autora w takich sytuacjach, w których przemawiają za tym wspomniane zasady uczciwości naukowej – w szczególności w dokumentach o charakterze formalnym, np. w różnego rodzaju ankietach dorobku naukowego.

Elementy prezentacji pobrane z sieci

Zastanawia mnie sytuacja, której byłem świadkiem. Przygotowując prezentację na zjazd para lekarzy do gotowych własnych przypadków z własnymi zdjęciami dodawała opisy chorób. Była to prezentacja wg schematu ogólny opis choroby + przypadek z praktyki lekarzy. I o ile, jak zaznaczyłem wcześniej, w części z opisem przypadku dysponowali własnym materiałem, w części ogólnej wrzucano do prezentacji zdjęcia "googlowe" - ogólne schematy narządów/układów. Chciałem zapytać, czy zgodnie z prawem autorskim w ogóle można takie zdjęcia/rysunki/schematy wykorzystać do własnej publikacji. Jeżeli tak, to w jaki sposób to zrobić (opis pod każdym rysunkiem, opis w ostatnim slajdzie, jedynie w bibliografii)?

W orzecznictwie uważa się, że co do zasady nawet stosunkowo proste ilustracje, grafiki (tutaj: schematy narządów/układów) mogą stanowić utwory chronione prawem autorskim. Wykorzystanie utworów bez zgody autora umożliwia m.in. instytucja cytatu, uregulowana w obecnie obowiązującym prawie autorskim (PDF), w art. 29 tej ustawy, w następujący sposób: "Wolno przytaczać w utworach stanowiących samoistną całość urywki rozpowszechnionych utworów oraz rozpowszechnione utwory plastyczne, utwory fotograficzne lub drobne utwory w całości, w zakresie uzasadnionym celami cytatu, takimi jak wyjaśnianie, polemika, analiza krytyczna lub naukowa, nauczanie lub prawami gatunku twórczości". W opisywanym przypadku chodzić może w szczególności o „wyjaśnianie". Dopuszczalność cytatu wymaga jednak indywidualnej oceny poszczególnych sytuacji, w szczególności między ilustracją a treścią prezentacji powinien zachodzić możliwie ścisły, bezpośredni związek – w tym przypadku polegający na „wyjaśnianiu". Można twierdzić, że, przykładowo, ilustracje dotyczące ogólnie budowy serca nie pozostają w takim ścisłym związku z opisem konkretnego przypadku choroby kardiologicznej, jeśli ilustracja nie oddaje specyfiki tej właśnie choroby. Kwestia jest jednak ocenna. W każdym razie cytowany utwór zawsze winien być oznaczony poprzez przywołanie jego autora i źródła, ewentualnie wskazania, że autor lub źródło nie są znane. Komentatorzy prawa autorskiego oraz orzecznictwo wskazują, że oznaczenie takie powinno umożliwiać dokładną identyfikację, które fragmenty prezentacji zawierają cudze utwory i kto jest ich autorem, w szczególności przez odpowiednie przypisy. Nie jest zatem wystarczający ogólny wykaz źródeł w bibliografii, ostatnim slajdzie, jeśli nie zapewnia takiej dokładnej identyfikacji – np. przez opatrzenie rysunków kolejnymi numerami i następnie powołanie tych numerów w bibliografii/ostatnim slajdzie.

Repozytorium i teksty, które nie są w otwartym dostępie

Proszę o informację dotyczące repozytoriów - mam na myśli Repozytorium UJ (RUJ) - i możliwości przekazywania do nich artykułów nie będących w otwartym dostępie.

Odpowiada Leszek Szafrański, kierownik Oddziału Zbiorów Cyfrowych:
wszystko zależy od umowy podpisanej z wydawcą lub jeżeli takiej umowy nie ma to polityki jaką wydawca stosuje w stosunku do udostępniania publikacji w repozytoriach instytucjonalnych. W przypadku części wydawców można to sprawdzić na stronach bazy danych Sherpa/Romeo www.sherpa.ac.uk/romeo. Baza ta zawiera polityki wydawców dotyczące udostępniania publikacji w otwartych repozytoriach instytucjonalnych. Jeżeli autorskie prawa majątkowe do artykułu zostały przeniesione na wydawcę, który nie prowadzi polityki dotyczącej zamieszczania prac w repozytoriach, należy zapytać go o zgodę na umieszczenie dokumentu w tym przypadku w RUJ. Zawsze można zamieścić preprint w repozytorium. ​Zainteresowane osoby mogą również skontaktować się ze mną (l.szafranski@uj.edu.pl) i sprawdzimy wtedy indywidualne przypadki publikacji pod względem możliwości udostępnienia ich w RUJ.

Zdjęcia z konferencji

Dzień dobry, chciałabym zapytać, czy zdjęcie z konferencji, która była wydarzeniem otwartym i publicznym, mogę opublikować bez pytania o zgodę przedstawionych na niej osób? W jakich przypadkach związanych z jakimś wydarzeniem naukowym muszę mieć zgody osób przedstawionych na fotografiach?

Zagadnienie to dotyczy właściwie prawa cywilnego, a nie prawa autorskiego, jednak stosowny przepis znaleźć można w obecnie obowiązującej ustawie prawo autorskie (PDF).  Otóż zgodnie z art. 81 ust 2 tej ustawy „Zezwolenia nie wymaga rozpowszechnianie wizerunku: 1) osoby powszechnie znanej, jeżeli wizerunek wykonano w związku z pełnieniem przez nią funkcji publicznych, w szczególności politycznych, społecznych, zawodowych; 2) osoby stanowiącej jedynie szczegół całości takiej jak zgromadzenie, krajobraz, publiczna impreza". Co do pierwszego przypadku, warunkiem zastosowania przepisu jest zakwalifikowanie danej osoby jako powszechnie znanej. Nawet jeśli przyjąć można wg komentatorów ustawy oraz orzecznictwa, że powszechna znajomość może mieć charakter lokalny (niekoniecznie ogólnokrajowy), to jednak moim zdaniem pracownicy naukowi, nawet wybitni profesorowie z danej dziedziny, biorący udział w takiej konferencji z reguły nie są osobami powszechnie znanymi. Taką osobą może być natomiast np. rektor uniwersytetu, uświetniający konferencję swoją obecnością. Dlatego ten przypadek raczej nie zachodzi w opisywanej sytuacji. Co do drugiego przypadku, komentatorzy ustawy oraz orzecznictwo przyjmują, że zdjęcia grupowe ze zgromadzeń lub publicznych imprez, a do tych kategorii można właściwie zaklasyfikować publiczną konferencję, mogą być publikowane bez zgody osób sfotografowanych. Jednak chodzi tu właśnie o zdjęcia grupowe, skadrowane zdjęcia pojedynczych osób raczej nie mogą być publikowane na tej podstawie. Publikacja zdjęcia wymaga także zgody autora zdjęcia.

Publikacja i ilustracje na różnych licencjach

Mam pytanie dotyczące zamieszczania ilustracji w publikacjach. Chciałabym wydać publikację na licencji Creative Commons i zamieścić w niej ilustracje, które pierwotnie nie były udostępnione na licencji otwartej. W jakim przypadku mogę to zrobić? Czy mogę wykorzystać zdjęcia zakupione np. od muzeum albo pochodzące z książki, którą cytuję?

Generalnie, ilustracje wcześniej gdziekolwiek legalnie opublikowane (ściśle rzecz ujmując w rozumieniu prawa autorskiego: rozpowszechnione), można wykorzystać w innych publikacjach na zasadach prawa cytatu, uregulowanego w art. 29 obecnie obowiązującej ustawy prawo autorskie (PDF) - odsyłam do odpowiedzi na  pytanie "Elementy prezentacji pobrane z sieci". W przypadku zdjęć zakupionych od muzeum, należy uzyskać od muzeum zgodę na ich publikację, jeżeli zdjęcia te nie były wcześniej legalnie publikowane (jw. rozpowszechnione).